O zioła zimą dużo trudniej. No, może nie jakoś ekstremalnie trudno, bo hipermarkecie cały rok się zielenią. Ale za to są droższe, co oszczędnej gospodyni jest nie w smak. Więc co robi oszczędna gospodyni? Mrozi zioła na zimę. Ja robię to w taki sprytny sposób, że zamrażam je w tłuszczy - maśle lub oliwie. Preferuję do tego celu masło, bo nie lubię podgrzewać oliwy (traci wtedy własności odżywcze), a proces rozmrażania nieodmiennie wiąże się z podgrzewaniem. Ale słyszałam, że są też tacy co mrożą w oliwie - wolnoć Tomku w swoim domku!
Cały proces jest bardzo prosty:
Ulubione zioła, których często używamy myjemy dokładnie i suszymy ściereczka Następnie do foremek na lód wkładamy kilka listków do jednej przegródki. Nie siekamy ziół do tego celu bo stracą aromat. Tak przygotowane zioła zalewamy wybranym tłuszczem - ja wybieram klarowane masło, dzięki czemu takie kostki idealnie nadają się do smażenia. Czekamy chwilę aż zastygną, pakujemy do zamrażarki i już!
A, i ważna porada! Podpiszmy foremki, bo się potem wszystko pomiesza!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz