czyli blog o przyprawianiu

niedziela, 2 września 2012

Ostatnie chwile z botwinką

To danie które zrobiłam tydzień temu, gdyż udało mi się jeszcze kupić świeżą botwinkę. Zazwyczaj przyrządzam z niej chłodnik - jednak w tym roku sierpień nas nie rozpuszcza, więc zdecydowałam się na wersję ciepłą. Do przyprawiania użyłam mojego klasycznego "zestawu barszczowego" (o którym szczegółowo napiszę w grudniu przy okazji wigilii): pieprzu, liścia laurowego, ziela angielskiego, czosnku i majeranku. Czasem, jeżeli chcę aby smak był bardziej "korzenny" dodaję jeszcze gałki muszkatołowej i goździków. Ważna jest kolejność dodawania przypraw - na początku liść laurowy i ziele angielskie, które wyjmuję pod koniec gotowania i dopiero wtedy dodaję pieprz, majeranek i czosnek (pokrojony w plasterki, które trzeba wyjąć przed podaniem). W ten sposób przyprawy oddają smak a czosnek nie gorzknieje (tak dzieje się kiedy za długo go gotujemy).

Barszcz z botwinki z białą fasolką

Składniki:
Wywar z warzyw
pęczek świeżej botwinki
koncentrat do barszczu
biała fasolka (drobna)
Pieprz
Sól
Liść laurowy
ziele angielskie
majeranek




Botwinkę myjemy dokładnie, odcinamy zielone części i kroimy na małe kawałki. O tej porze roku buraki towarzyszące botwince są już dość spore, tak więc również warto je zużyć. Obieramy je ze skórki i trzemy na grubej tarce. Pokrojoną botwinkę i utarte buraki wrzucamy do wywaru z warzyw (pęczek włoszczyzny gotowany ok dwóch godzin w dwóch litrach nie solonej wody - tak aby zostało ok. litra) dodajemy liść laurowy i ziele angielskie, przykrywamy i gotujemy ok 15 min. Następnie odkrywamy, dodajemy fasolkę (jeżeli nie z puszki to należy ją uprzednio namoczyć a później ugotować do miękkości), czosnek oraz koncentrat i gotujemy jeszcze jakieś 5 min. Wyjmujemy pływające przyprawy: liść, ziele, czosnek  i finalizujemy całą sprawę doprawiając majeranek, pieprz i sól do smaku. Przed podaniem można zrobić kleksa ze śmietany.